Dlaczego wyjście i po co wolność?

Dlaczego wyjście i po co wolność?

Rabin KEMO Borys Grisenko

Dlaczego mamy wychodzić z niewoli?  Co zrobimy z wolnością, kiedy naprawdę ją otrzymamy?

Jednym z ważniejszych celów wyjścia na wolność – jest to, abyśmy rzeczywiście wyszli na spotkanie z Bogiem, jak z naszym najdroższym Ojcem, abyśmy się uwolnili od wszystkiego, co trzyma nas w niewoli starego pana, po to, żeby przyjąć Ojcowską miłość,  po to, aby przybliżyć się do Niego, pozwolić Mu objąć nas, przycisnąć do Swojego serca i zjednoczyć nasze serce z Jego sercem. Kiedy ten cel wyjścia, cel Paschy zaczyna się poważnie przed nami  otwierać, wtedy prawdziwie budzi się w nas pragnienie bliskości Boga, przemożne pragnienie, aby zobaczyć, aby poczuć Jego obok nas, żeby nic nas nie rozdzielało, żebyśmy byli w stanie odwrócić się od swoich problemów, lęków, aby odrzucając swoje grzechy, można było rzucić się w Jego objęcia, tak jak rzucił się marnotrawny syn, wiedząc na pewno, że On nas nie odtrąci, wiedząc na pewno, że On właśnie na to czeka. On sam pędzi nam na spotkanie, obejmując nas, ponieważ On sam pragnie tego o wiele bardziej niż my.

„Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się mówi Pan, i nieczystego nie dotykajcie; a Ja przyjmę was. I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący” (2 Kor.6:17-18).

Po co więc wychodzimy z każdej prowincji „Egiptu”, w której  jeszcze trochę  zamieszkujemy?  Po to, aby połączyć wszystkie porozdzielane części naszej duszy w jedno. A to „jedno” jest możliwe albo w Bogu, albo w szatanie. Cały, pełny człowiek  – to taki, który oddał się całkowicie pod władzę szatana i demonów, albo taki, który oddał się całkowicie pod władzą Boga. Pozostali mają rozczłonkowaną duszę, jakby rozerwaną na części.  Nasz duch otrzymał już wolność.  Nasz duch, nasz wewnętrzny człowiek już należy do Pana, jest napełniony Duchem Świętym. Nasz duch jest posadzony w niebiosach po prawicy Ojca, po prawicy Jeszua. Ale jeszcze niektóre sfery naszego życia, niektóre obszary, zakamarki naszej duszy  pozostały w „Egipcie”.  I Bóg nakazuje nam: Oddzielcie się, wyrwijcie je z niewoli, wyrwijcie je z Egiptu!”  Wyprowadźcie na wolność! Wyprowadźcie na pustynię!  Pozbądźcie się nieczystości, „.. potem wyjdźcie spomiędzy nich i oddzielcie się … i nie dotykajcie niczego nieczystego”.

To jest poważny problem dla współczesnego, rozrywkowego wierzącego: nie dość tego, że od nas się czegoś wymaga, nie dość tego, że mamy wyjść, a tu jeszcze całkiem się oddzielić, i do tego jeszcze wcale nie dotykać – to już zbyt wiele. Jak tak można! Niech nam powiedzą „dziękuję”, jeśli w ogóle już choć trochę wyszliśmy, jeśli już troszeczkę narodziliśmy się na nawo, a w pozostałych sferach jesteśmy już nawet bardzo „brzemienni” duchowo.  Przecież powinni być z nas dumni. I tak dalej. Nie, tak się nie da. Koniec, musimy wychodzić. Musimy uciekać, uciekać z Egiptu do Pana. Wyrywać z wszelkiej niewoli te części naszych dusz, które się tam zasiedziały, te obszary naszej duszy, które są jeszcze uwikłane i  przyduszone dawnymi sprawami. Musimy wyrywać i zwracać Wszechmogącemu Panu i Królowi w Jego posiadanie to, co zawsze należało do Niego, ale my bezprawnie zabraliśmy to Jemu dla siebie, żeby  używać tego jak sami chcieliśmy. I powinniśmy wiedzieć, że kiedy to zrobimy, to Bóg weźmie wszystko i połączy w całość. Bóg to wszystko połączy w Sobie Samym, w Mesjaszu, w Jeszua. I to wszystko napełni się Jego życiem, Jego łaską. I to wszystko przesiąknie Jego światłem, Jego miłosierdziem. To po prostu zacznie świecić, zacznie mienić się kolorami i odcieniami nieba, takimi, jakich nawet  nie możemy sobie wyobrazić.

Boża Świętość – jest oddzieleniem  „od” i przyłączeniem „do”. Rozstaniem się z Egiptem i przyłączeniem się, przylepieniem się do Boga. I Bóg  mówi, obiecuje na sto procent : „Ja będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami, mówi Pan Wszechmocny”. Wtedy Ojciec będzie mógł w pełni przejawić Swoje ojcostwo.  Czyżby On nie był nam Ojcem już teraz ? Oczywiście, że jest Ojcem. Ale Bóg jest ograniczany w przejawianiu Swojego ojcostwa. Bóg może przejawić Swoją ojcowską miłość, Swoje miłosierdzie, Swoje ojcowskie współczucie, Swoją troskę, Swoją radość, może napełnić nas słodyczą obcowania z Sobą tylko w tych sferach, które oddzieliliśmy od nieczystego i przyłączyliśmy do Niego, i które oddaliśmy Jemu, w Jego pełne władanie; wyrwaliśmy z Egiptu, przeszliśmy przez pustynię, na której Bóg nas oczyszczał.

A co oznacza „nie dotykajcie”? To znaczy: nie oglądajcie się za siebie i nie wykonujcie żadnych ruchów wstecz. Jeśli coś pozostało za nami – to jest za nami. Jeśli już pędzisz do przodu –  to do przodu!

źródło : kemokiev.org

Podziel się:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


nine × 7 =

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>